niedziela, 17 maja 2015

magiczny pyłek steli

Zapowiadal sie pienkny dzionek lecz steli wlosy byly brudne jakby czymś poskejane.... tak sie lepiły ze biedulka musiala isc do weterynarza po maść czy jakis srodek do wytepienia tego. w drodze do weterynarza malkolma stela spiewala piosenki ludowe aby umilic sobie droge oj  dana dana moja fujara - spiewala stela. nagle z krzakuw błysnom piorun i pojawila sie szczurzyca biba. wlazła ona na wlosy steli i zaczela je lizac swoim pyszczkiem. stela sie wnerwila bo weterynarz juz zamkną swoja przychodnie . szczurzyca wyczyscila wlosy steli aa stela krzykla : ala moje wlosy!! ! wylatuje z nich pylek!! szczurzyca dalej lizala nie przestawala i odpowiedziala: to lupiez!!!!!!!!!!!!!!!!! na to stela: nieprawda!! to magiczny pylek!!
koniec

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz