juz myslalam ze
niedobiegne do mety
nagle powiew wiatru popchnal mnie wprost na jego boskie cialo i mi sie zachcialo
siku
mialam takie parcie
z lewej strony wsparcie
reanimacja
korwin mikke
to jakas dzika fundacja
wciaz lezalam
mokro mi bylo
czulam ze
pluskam sie w jego testosteronie
zderzenie z nim
bylo jak zderzenie dwuch atomow
przed mymi oczami wirowaly
zle trix
umarlam na betonie
jak torturowane konie
koniec
to od mnie taki wierszyczek na umilenie wieczorka
czwarty rodzial juz niedlugo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz